Borneo w pigułce – co zobaczyć podczas 10 dniowego pobytu?


Borneo to trzecia co do wielkości wyspa na świecie. Znajdują się tam najbogatsze gatunkowo równikowe lasy deszczowe, gdzie można spotkać endemiczne gatunki zwierząt. W grudniu 2018 roku odwiedziliśmy dwa stany, należące do Malezyjskiej części Borneo. W tym wpisie przedstawimy Wam, co udało nam się zobaczyć podczas 10 dniowego pobytu.

Sarawak

Kuching

Kuching jest stolicą stanu Sarawak i największym miastem w całym regionie. Po malajsku Kuching znaczy kot, dlatego w mieście jest wiele pomników kotów i muzeum kolekcjonujące rzeczy z nimi związane. Przez miasto przepływa rzeka Sarawak, a  wokół niej skupione jest nocne życie miasta.
Nie można zapomnieć też o znakomitym, ulicznym jedzeniu, które jak w całej Malezji jest świetne.

Kuching murale
Sarawak-Kuching
Widok na rzekę Sarawak

Dla nas Kuching był bazą wypadową do Bako National Park i Orangutan Semenggoh Wildlife Centre. W stanie Sarawak spędziliśmy 4 dni.

Park Narodowy Bako

Słynie z gęstej dżungli gdzie można spotkać makaki, dzikie świnie i przede wszystkim nosacze sundajskie. Informacje o Bako National Park znajdziecie w osobnym wpisie o Nosaczach.

Bako National Park

Orangutan Semenggoh Wildlife Centre.

Wyspa Borneo to jedno z dwóch miejsc na świecie (drugie to Sumatra), gdzie można jeszcze spotkać, zagrożone wyginięciem orangutany na wolności. Orangutan Semenggoh Wildlife Centre to miejsce, które zajmuje się osieroconymi, porzuconymi lub uratowanymi z niewoli orangutanami. Często są rehabilitowanie i przygotowywane do samodzielnego życia. Orangutany żyją tam na wolności, w swoim naturalnym środowisku, bez klatek i ogrodzeń. Ludzie po prostu chronią je i pomagają w przetrwaniu.

Centrum informacji
Orangutan Semenggoh Wildlife Centre

Dwa razy dziennie o 9:00 i 15:00 orangutany są karmione przez obsługę. Dlaczego są karmione? Las, który mieści się na terenie centrum jest na tyle mały, że nie jest w stanie zapewnić wystarczającej ilości żywności dla tak dużej grupy orangutanów. Są one wywoływane przez trenerów, ale nie gwarantują, że się pojawią. Trafiliśmy na sezon owocowy i od kilku dni ich nie widziano. Sezon owocowy jest często równoznaczny z porą deszczową, co oznacza bogactwo egzotycznych smaków. Dzięki temu, orangutany same zdobywają pożywienie i rzadziej zaglądają na karmienie na terenie rezerwatu. My nie mieliśmy szczęścia i się nie pojawiły…  

Orangutany

link do oficjalnej strony

Bilet wstępu kosztuje 10 rm/os (9zł). Niestety z Kuching nie ma bezpośredniego autobusu. Można próbować autobusem do Kota Padawan i stamtąd Grabem dojechać do centrum. W jedną stronę jechaliśmy bus + grab za ok 15 rm/ 2 os, a wróciliśmy autostopem. 

Sabah

Kota Kinabalu 

Jest to stolica stanu Sabah, do którego dostaliśmy się samolotem. Zatrzymaliśmy się tylko na jedną noc w hostelu, by następnego dnia wyruszyć wypożyczonym autem w trasę. Obok parku Księcia Filipa znajduje się szeroka plaża, z której najlepiej widać zachód słońca. Nie mogliśmy odpuścić takiej okazji i rzeczywiście warto się tam wybrać, ale tłumy są niesamowite! Zaraz przy plaży, po zachodzie słońca rozkładają się stragany z jedzeniem.

Meczet państwowy Sabah w Kota Kinabalu i zachód słońca na plaży

 

Nasza trasa na Borneo (5 dni): 

Nasze auto

Semporna i Tun Sakran Marine

Nasz pierwszy przystanek, po kilkugodzinnej jeździe z Kota Kinabalu to Semporna. Należy ona do pierwszej dziesiątki najlepszych miejsc do nurkowania na świecie. W lazurowej wodzie doskonale widać podwodny świat i jego bogactwo. W mieście nie znaleźliśmy nic specjalnego, z wyjątkiem targu rybnego, meczetu i pływającej wioski. Natomiast nie miasto było naszym celem, tylko wycieczka po 4 wyspach należących do parku morskiego Tun Sakaran Marine, zwanego także „Parkiem Wysp Semporna”. Jest to archipelag 8 wysp, znajdujących się na morzu Celebes i największy park morski w Sabach.

Semporna

Wycieczka

Niestety organizacja wyprawy do Tun Sakaran Marine samemu była bardzo droga, więc  byliśmy zmuszeni do skorzystania z wycieczki zorganizowanej. Cała nasza 10 osobowa grupa to byli turyści z Chin, którzy namiętnie uprzykrzali nam wycieczkę przez cały dzień.

Baju – morscy cyganie

Pierwszym przystankiem była wioska na wodzie, w której żyje etniczna grupa Baju.   To morscy nomadzi, którzy całe życie spędzają na wodzie, na łodziach, nurkując i łowiąc ryby. Posiadają niezwykłe umiejętności nurkowe, a najlepsi potrafią zejść pod wodę kilkanaście metrów pod wodę bez żadnego sprzętu. Każdy, niezależnie od wieku musi tu umieć pływać, gdyż utrzymują się z rybołówstwa. 

Wioska na wodzie

 

Nie jesteśmy zwolennikami zarabiania przez biura grubego hajsu na życiu lokalnych ludzi, dlatego nie podobał nam się ten punkt wycieczki. Natomiast nie zdawaliśmy sobie sprawy, że tak to będzie wyglądało. Gdy tylko wpłynęliśmy do wioski, wszystkie łodzie ruszyły w naszym kierunku. W łodziach były głownie dzieci, które już z daleka miały wystawioną rękę i prosiły o pieniądze, kolczyki, bransoletki, o wszystko. Nie był to przyjemny widok gdy kilkuletnia dziewczynka, trzyma młodsze rodzeństwo w jednej ręce, a drugą wystawia w naszym kierunku po jałmużnę. Byliśmy też świadkami, jak jedna z naszych chińskich koleżanek z łódki, dawała dzieciom papierosy zamiast pieniędzy… ?!

Bohey Dulang Island

Kolejnym punktem wycieczki była wyspa Bohey Dulang, na której ze szczytu rozpościera się niesamowity widok na okolicę. Droga na szczyt prowadzi przez dżunglę, a wilgotność daje popalić. Natomiast gorsze od lejącego się z nas potu, są okrzyki, wrzaski i muzyka z prywatnych głośników chińczyków, którzy też wychodzili na szczyt. Po 30 minutowej wędrówce pośród rozwrzeszczanych Azjatów, doszliśmy na szczyt ale było jeszcze gorzej. Choć widok był tak niesamowity, że zwalał z nóg, nie wytrzymaliśmy tam długo..

Bohey Dulang Island
Bohey Dulang Island

Z informacji praktycznych, polecamy wziąć wodę i pełne obuwie, gdyż szlak nie nadaje się na klapki. 

Szkoda, że ludzie potrafią tak zepsuć wrażenia. Tam jest na prawdę tak pięknie!

Wyspa Pulau Matabuan i nurkowanie

Po wysiłku przyszła pora na lunch, który był w cenie wycieczki. Zjedliśmy go na małej, rajskiej wysepce pod palemką i był na prawdę smaczny. Po obiedzie mieliśmy kilka chwil na odpoczynek, od naszej chińskiej wycieczki, więc trochę ochłonęliśmy. Po czym popłynęliśmy na snurkowanie w okolicach wyspy. Rafa koralowa w tych rejonach jest niesamowita i była to najlepsza część wycieczki.
Maski i płetwy w cenie wycieczki.

Rafa koralowa

Sibuan

Ostatnim punktem była wyspa Sibuan, gdzie mieliśmy 45 minut plażowania.

Wyspa Sibuan

Koszt wycieczki to 140zł (już po targowaniu), czas wycieczki około 7/8 godzin. My przez złe towarzystwo nie wspominamy jej dobrze, ale może komuś się poszczęści i będzie lepiej.

Rejs po rzece Kinabatangan

Kinabatangan jest to druga pod względem długości rzeka na Borneo, jak i w całej Malezji. Zatrzymaliśmy się w miejscowości Sukau, gdzie wypłynęliśmy w dwu godzinny (wieczorny) rejs po rzece w głąb dżungli. Na łódce oprócz nas było jeszcze 6-cioro turystów, kapitan i przewodnik. Musimy powiedzieć, że zrobili super robotę wypatrując na brzegu schowane krokodyle i ptaki. Przewodnik dużo opowiadał o zwierzętach, które można tu zobaczyć i jak starają się chronić naturalne środowisko. A kogo można spotkać? Nosacze, makaki, egzotyczne ptaki, warany, dzikie słonie, krokodyle, węże, a jeśli ma się trochę szczęścia to orangutany.

Rejs po rzece

Pierwsza część rejsu prowadziła przez bardzo szerokie koryto rzeki, a następnie wpłynęliśmy w wąską rzeczkę prowadzącą w głąb dżungli. Ilość małp i odległość do jakiej mogliśmy podpłynąć, sprawiała, że widzieliśmy je bardzo dokładnie, dlatego było to super przeżycie. Podziwialiśmy je zachowując się bardzo cicho i robiliśmy im zdjęcia, a one z lekkim zaciekawieniem przyglądały się nam.

1.Makaki, 2.Nosacz, 3. Krokodyl
Krokodyl i makaki

Rejs łodzią po wodach rzeki Kinabatangan, to super okazja, do zobaczenia wielu fascynujących okazów lokalnej flory i fauny. A co najlepsze? W ich naturalnym środowisku.

Koszt rejsu to 60 rm/os (56zł). Jest też możliwość nocowania w drewnianych bungalowach i wyprawa na poranny rejs po rzece.

Rainforest Discovery Center 

Dla chwili wytchnienia od upałów warto udać się na spacer do parku lasów deszczowych gdzie na kładkach w koronach drzew można z bliska zobaczyć kilkaset gatunków roślin, owadów czy wiele gatunków ptaków. Jeśli będziecie mieć dużo  szczęścia, to może nawet zobaczycie orangutany. 

Rainforest Discovery Center

Wstęp 15rm

Labuk Bay Proboscic Monkey Sanctuary 

Jest to rezerwat w prywatnej posiadłości, położonej na terenie plantacji palmy olejowej i to tu zobaczyliśmy nosacze z bliska. Wszystkie informacje na ten temat, umieściliśmy w specjalnym wpisie o nosaczach.

Janusz

Na Borneo jest zdecydowanie więcej miejsc do odwiedzenia! Jest to idealne miejsce do nurkowania, zwłaszcza w okolicach wyspy Sipadan, gdzie znajduje się jedna z najpiękniejszych raf koralowych na świecie. Miłośnicy górskich wypraw też znajdą coś dla siebie – Góra Kinabalu 4095m czyli najwyższy szczyt Borneo i całego archipelagu Malajskiego. Borneo oferuje też bajkowe jaskinie parku Mulu i wiele innych atrakcji.

_________________________________________________________________________________________

Szukasz więcej informacji o Borneo?
Zajrzyj do innych postów:

Borneo informacje praktyczne

W królestwie Grażyny i Janusza, czyli Nosacze Sundajskie na Borneo 

GINĄ ZIELONE PŁUCA ZIEMI – Wycinka lasów na Borneo

 

 

3 komentarze

  1. Borneo informacje praktyczne | Coupleaway Borneo

    17 lipca 2019 at 17:55

    […] Borneo w pigułce – co zobaczyć podczas 10 dniowego pobytu? […]

  2. GINĄ ZIELONE PŁUCA ZIEMI - Wycinka lasów na Borneo | Coupleaway

    17 lipca 2019 at 18:11

    […] Borneo w pigułce – co zobaczyć podczas 10 dniowego pobytu? […]

  3. Nosacze Sundajskie na Borneo - czyli w królestwie Janusza i Grażyny. |

    17 lipca 2019 at 18:12

    […] Borneo w pigułce – co zobaczyć podczas 10 dniowego pobytu? […]

Leave a Reply

Scroll Up
error: Zdjęcia są chronione
%d bloggers like this: